1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Poszli grupą na wycieczkę. Co najmniej 25 zarażonych

4 lutego 2021

Łamiąc restrykcje pandemiczne grupa niemieckich turystów wybrała się na pieszą wędrówkę. Wywołali lokalne ognisko koronawirusa. Teraz mogą ich spotkać surowe konsekwencje.

https://p.dw.com/p/3otZw
Zdjęcie: picture-alliance/dpa/M. Kusch

Piesza wycieczka czternastoosobowej grupy turystów, połączona z odpoczynkiem w chatce na szlaku, spowodowała gwałtowny wzrost infekcji koronawirusem w jednym z powiatów w landzie Badenia-Wirtembergia w Niemczech.

W połowie stycznia w wyprawie po malowniczej dolinie Górnego Dunaju brały udział osoby z dziesięciu gospodarstw domowych z okolic miasteczka Muehlheim an der Donau. Burmistrz miejscowości Joerg Kaltenbach powiedział gazecie „Bild”, że nie zachowywali oni żadnych środków ostrożności przewidzianych w czasie pandemii.

Turyści pozarażali się nawzajem, a potem innych. Media donoszą, że niektórzy z uczestników wyprawy, już po otrzymaniu pozytywnego wyniku testu, złamali zasady kwarantanny i poszli do pracy, zarażając tam kolejne osoby.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Na efekty nie trzeba było długo czekać. Tygodniowy wskaźnik nowych zachorowań na 100 tys. mieszkańców wzrósł pod koniec stycznia do rekordowego poziomu 1000. Dla porównania, rząd Niemiec wyznaczył sobie jako cel w walce z pandemią utrzymanie poziomu zachorowań poniżej 50.

Brak skrupułów

Burmistrz Kaltenbach domaga się wyciągnięcia konsekwencji wobec lekkomyślnych turystów. Przedstawiciel władz powiatu, w którym leży Muehlheim, Stefan Baer powiedział w nagraniu umieszczonym na Facebooku, że jak dotąd odnotowano 25 zachorowań, które bezpośrednio łączą się ze styczniową wyprawą.

Jak dodał, to jedno z najpoważniejszych naruszeń rozporządzeń pandemicznych w regionie. Zachowanie turystów określił jako pozbawione skrupułów i graniczące z arogancją. Lokalne władze poinformowały ponadto, że uczestnicy wyprawy celowo wprowadzali w błąd służby sanitarne, które próbowały odtworzyć łańcuch zakażeń.

- Nie chodzi tu już tylko o karę grzywny. Trzeba sprawdzić, czy doszło do przestępstwa – powiedział Stefan Baer. Sprawą zajmuje się już policja.

(dpa/szym)

Niemcy badają nowe mutacje koronawirusa